Powiem szczerze: ETS i uprawnienia do emisji CO2, a w szczególności zawiłości związane z rynkiem uprawnień mogą wydawać się na pierwszy rzut oka potwornie nudne. Albo potwornie skomplikowane. Albo i jedno, i drugie. Ale to tylko pozory. Prawda jest taka, że mechanizmy, które kryją się za takimi pojęciami jak „carbon pricing” czy „systemy ETS”, mają dziś gigantyczny wpływ na nasz świat. I co najważniejsze, na przyszłość Twojej firmy.
Jeszcze nie tak dawno, kiedy mówiło się o opłatach za emisję dwutlenku węgla, większość myślała wyłącznie o Unii Europejskiej. Tymczasem globalna rzeczywistość zmienia się w oszałamiającym tempie. W ciągu ostatnich 12 miesięcy na całym świecie przybyło aż 5 nowych systemów opłat za emisję CO2. Kraje takie jak Brazylia, Indie czy Turcja wdrożyły je z rozmachem, a Kolumbia i Indonezja znacząco poszerzyły ich zasięg. Dziś na świecie działa już 37 systemów ETS i łącznie 80 różnych systemów handlu emisjami i podatków węglowych. To nie jest lokalna europejska moda tylko globalny, powszechny trend, który ma jeden cel: sprawić, by ten, kto emituje, płacił za to.

„carbon pricing” czyli za co właściwie płacisz?
Mówiąc najprościej, „carbon pricing” to mechanizm, który ma za zadanie promować niskoemisyjne rozwiązania poprzez podnoszenie cen produktów i usług, które generują dużo emisji. To taki dodatkowy „podatek”, który w naturalny sposób trafia do ceny końcowej np. energii elektrycznej, a jego celem jest zachęcenie firm do inwestowania w efektywność energetyczną i odnawialne źródła energii (OZE).
Wyróżniamy tutaj dwa główne typy rozwiązań, z którymi prędzej czy później spotka się każda firma:
- Systemy ETS (Emissions Trading Systems): Tutaj cena uprawnień jest w dużej mierze regulowana przez rynek. Firmy mogą handlować „pozwoleniami” na emisję, co naturalnie prowadzi do zmienności i, niestety, do spekulacji, która już wielokrotnie podnosiła ryzyko na tym rynku. Ciekawostka: w ciągu ostatniego roku wprowadzono dwa nowe systemy ETS w amerykańskich stanach Kolorado i Oregon.
- Podatki węglowe (Carbon Taxes): W tym przypadku to rząd ustala sztywną stawkę za każdą tonę wyprodukowanych emisji. Jest to bardziej przewidywalny, ale mniej elastyczny mechanizm. Nowe podatki tego typu pojawiły się ostatnio w Izraelu i Meksyku, a Portugalia przywróciła swój podatek węglowy we wrześniu 2024 roku.
Stabilne i przewidywalne sygnały cenowe są kluczowe, aby firmy mogły podejmować długoterminowe decyzje inwestycyjne. To właśnie dlatego w EU od dawna toczy się dyskusja, czy nie wprowadzić swego rodzaju „korytarza cenowego” dla uprawnień EUA.
Globalny zasięg uprawnienień do emisji CO2
Kiedy piszę te słowa, aż 28% globalnych emisji gazów cieplarnianych jest już objętych systemami ETS lub podatkami. Jeszcze rok temu było to 24%. To gigantyczny skok, który oznacza, że prawie 15 miliardów ton ekwiwalentu CO2 jest objętych bezpośrednią opłatą.
Co napędza ten dynamiczny wzrost? Głównie rozszerzenie chińskiego systemu handlu emisjami (ETS) poza sektor energetyczny. To nie jest drobna zmiana, to wręcz kolosalne przekształcenie, które objęło takie sektory jak cement, stal i aluminium. Dzięki temu tylko Chiny dodały około 3 miliardy ton ekwiwalentu CO2 do globalnego zasięgu. Do tego dołóżmy Kolumbię, która poszerzyła swój podatek węglowy o spalanie węgla.
Dziś kraje, które wprowadziły takie systemy, odpowiadają za prawie dwie trzecie światowego PKB. To już nie są małe, eksperymentalne gospodarki. To giganci. Co więcej, ponad połowa globalnych emisji z sektora energetycznego i blisko połowa emisji z przemysłu jest już bezpośrednio wyceniana. Zobacz moją ofertę i blog

Które sektory w ETS płacą już teraz?
Jeśli Twoja firma działa w jednym z tych obszarów, musisz mieć świadomość, że ceny emisji to już nie teoria, a twarda rzeczywistość.
- Sektor energetyczny – To absolutny lider. Ponad 50% globalnych emisji z energetyki jest już objętych opłatami. Nic dziwnego, skoro ten sektor odpowiada za blisko 30% wszystkich światowych emisji GHG. Prawie wszystkie systemy ETS, w tym te w Chinach czy w Unii Europejskiej, obejmują wytwarzanie energii elektrycznej. Pamiętajmy, że dekarbonizacja energetyki to fundament, który umożliwia redukcję emisji w innych branżach, takich jak przemysł czy transport.
- Sektor przemysłowy – Tu również zachodzą ogromne zmiany. Dzięki rozszerzeniu chińskiego ETS o produkcję cementu, stali i aluminium, globalny zasięg wyceny emisji dla tego sektora przekroczył 40%.
- Górnictwo i wydobycie – Około 15% emisji w tym sektorze jest już objętych opłatami. Liderem jest unijny ETS, ale również kraje zasobne w surowce, takie jak RPA, Australia czy Kanada, odgrywają tu ważną rolę.
- Transport lądowy i budownictwo – W obu przypadkach około 12-13% emisji jest wycenianych.
- Lotnictwo krajowe – Tutaj pokrycie wynosi około 9%, głównie dzięki wkładowi Unii Europejskiej.
Pytanie otwarte pozostaje w przypadku sektora rolniczego, którego emisje wciąż w dużej mierze nie są wyceniane. Czas pokaże, czy to się zmieni. Co miesiąc przygotowuję dla Was obszerny raport na temat cen energii w Polsce i w Europie, analizę i dane z maja znajdziesz tutaj – ceny-energii-na-tge-w-lipcu-2025/ Ceny energii można sprawdzić na stronie Giełdy – https://tge.pl/

Uprawnienia do emisji CO2 – jakie są trendy?
W ciągu ostatnich 10 lat średnia światowa cena emisji CO2 niemal się podwoiła, rosnąc z 10 USD do około 19 USD za tonę. Głównym motorem tego wzrostu były przede wszystkim ceny uprawnień w unijnym systemie ETS. To nie oznacza jednak, że to koniec wzrostów. Pamiętajmy, że ponad 70% globalnych emisji nadal nie jest objętych żadną ceną.
Co ciekawe, mimo tych wzrostów, obecne poziomy cen są wciąż poniżej tych, które naukowcy uznają za niezbędne do osiągnięcia globalnych celów klimatycznych. Scenariusze Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) z 2022 roku przewidują, że aby ograniczyć ocieplenie do 2°C, ceny emisji powinny wynosić około 90 USD za tonę w 2030 roku i 210 USD w 2050 roku. A najnowsze prognozy ETS i uprawnienia do emisji CO2 idą jeszcze dalej, mówiąc nawet o 300 USD za tonę do 2035 roku. Wszystko to sugeruje jedno: jeśli do tej pory traktowałeś ceny CO2 jako coś przejściowego lub „unijny wymysł”, czas na poważne przemyślenia.

Coraz więcej pieniędzy z ETS i CO2 w rękach rządów
Wycena emisji dwutlenku węgla staje się coraz ważniejszym źródłem dochodów dla budżetów publicznych. Co prawda rok 2024 przyniósł nieznaczny spadek wpływów, do nieco ponad 100 miliardów USD, w porównaniu do rekordowego 2023 roku, ale nadal jest to trzykrotny wzrost w ciągu ostatniej dekady.
Skąd ten spadek w 2024 roku? Głównie z powodu niższych cen uprawnień w dużych systemach ETS, w tym w UE. Z drugiej strony, podatki węglowe odnotowały wzrost przychodów o około 10%, dzięki podwyżkom w Meksyku, Norwegii, Portugalii czy Szwajcarii.
I tu dochodzimy do sedna sprawy. Te pieniądze nie rozpływają się w powietrzu. Są przeznaczane na konkretne cele:
- Wsparcie projektów czystej energii. Kalifornia przeznaczyła blisko 28 miliardów USD z wpływów swojego ETS na projekty wspierające dekarbonizację.
- Łagodzenie wpływu rosnących kosztów. Środki są wykorzystywane do wspierania firm i gospodarstw domowych poprzez transfery pieniężne. Przykładowo, około 9% przychodów z EU ETS przeznaczono na poprawę wyników społecznych, w tym rozwój nowych umiejętności.
Warto wspomnieć o naszym podwórku. Polska, jak poinformowała giełda EEX, sprzedała 23 lipca 2025 w ramach ETS uprawnienia do emisji CO2 w ilości łącznie 2 072 500 po cenie 69,10 euro za EUA. To daje wpływy rzędu 143 milionów euro. Pokaźna kwota, prawda?

Podsumowanie rynku ETS i uprawnień do emisji CO2 2025
- Globalny trend: Opłaty za emisję CO2 nie są już tylko unijną specyfiką. To globalny mechanizm, który zyskuje na popularności, obejmując coraz więcej krajów i sektorów.
- Wzrost zasięgu: W ciągu ostatniego roku zasięg systemów wyceny emisji wzrósł z 24% do 28% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Największy wkład wniósł tu chiński system ETS, który objął sektory takie jak cement, stal i aluminium.
- Wpływ na biznes: Sektor energetyczny jest najbardziej dotknięty, ale przemysł, górnictwo, transport i budownictwo również w coraz większym stopniu odczuwają skutki tych opłat.
- Ceny idą w górę: Średnia światowa cena emisji podwoiła się w ciągu ostatniej dekady, a prognozy wskazują na dalsze, znaczące wzrosty w nadchodzących latach. To kluczowa informacja dla każdej firmy, która chce planować swoje inwestycje.
- Nowe źródło dochodów: Opłaty za emisje stanowią coraz istotniejsze źródło dochodów dla rządów, które przeznaczają je na projekty czystej energii i wspieranie transformacji.
Jedno jest pewne w systemie ETS uprawnienia do emisji CO2 kiedyś były „za darmo”, te czasu już odchodzą w niepamięć. Twoja firma, jeśli jeszcze tego nie zrobiła, musi zacząć myśleć o tym, jak efektywnie zarządzać swoim śladem węglowym. W przeciwnym razie, za kilka lat, koszty mogą stać się paraliżujące.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy Twoja firma może obniżyć rachunki za energię, zapraszam Cię do kontaktu. Wykonam dla Ciebie szczegółową analizę i wspólnie opracujemy strategię działań, która przyniesie realne oszczędności. Pozdrawiam serdecznie – Łukasz Lewicki – Makler TGE. Sprawdź moją ofertę optymalizacji kosztów energii – kompleksowe-doradztwo-energetyczne-dla-firm/
